Zacznę od początku, tylko że..
Nie wiem gdzie jest początek.
Bo jak możemy coś nazywać sztuką? Każdy człowiek jest inny i każdemu podoba się co innego. Dla jednych piękną sztuką będzie romantyczny widok mola, jeziora, łódek przy zachodzącym słońcu, a dla innych (w tym ja) to najgorszy kicz (chociaż patrząc obiektywnie to kicz, też jest sztuką... :/), który miałam nie przyjemność malować, ale to kiedy indziej opowiem. Dla kolejnych sztuką jest obraz z milionem nie zaplanowanych plam, ekspresyjnych machnięć puszki nad płótnem, niby nie zaplanowanych, ale nie całkiem pozostawiony przypadkowi (wielu z Was pewnie przypomniał się teraz świetny artysta, któremu lekarz dał pomysł na karierę)... a dla jeszcze innych genialnym dziełem jest "Białe na białym". Dla kolejnych...
Mogłabym tak do końca świata..
Ale co Wy sądzicie?
Gdzie zaczyna się sztuka? Co to słowo oznacza dla Was?
Bo dla mnie sztuka rozpoczęła się wtedy:
"WYSPA"
60 x 60 cm
olej na płótnie
2014
"DECYZJA"
80 x 60 cm
olej na płótnie
2014
"DYLEMAT"
80 x 60 cm
olej na płótnie
2014



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz